niedziela, 7 sierpnia 2016

Szmaragdowe love

Niedziela, 
4osobowa rodzinka w bloku i 
środek wakacji... temat znany i długi jak rzeka.
Pomyślałam że od dawna chodzi za mną temat kawy w Szmaragd Cafe nad Szmaragdowym (jeziorem) no i właśnie dziś jest największa szansa, że kawka jest nad jeziorem wszakże niedzielka jest a więc pełna nadziei na chwilkę choć kwilkę relaksu ze smaczną kawą pitą w spokojnym miejscu z pięknym widokiem.. zaczęłam pakować rodzinkę do wyjazdu :)
czas:45min na prasowanie, ubieranie, pakowanie mleka i wrzątku dla dzidziusia ufff
dojazd:kolejne 50min
Ale jeszcze w samochodzie pan Mąż zadzwonił i upewnił się że tę kawkę dostaniemy na miejscu hah bo wielkie byłoby rozczarowanie :)
I wreszcie ...po kilku min. oczekiwania upragnione Flat White mniam rozpływam się nad widokiem Szmaragdowego i smaczna kawą
W kolejnej czy tam którejś kolejnej chwili ( bo straciłam rachubę chłonąc chwilę) trzeba podnieść Majunię bo znudziło jej się chodzić grzecznie koło mamusi iiiii kawa w zęby 
No i nie udało się - większa część mojej upragnionej kawy wylądowała na mojej ulubionej koszuli grrrr
No nic jak każda matka zagryzłam zęby włączyłam bezpieczny uśmiech na twarz i powoli zagarnęłam gromadkę do samochodu :)...
Pozdrawiam wszystkie Mamy !:)

I.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz