Kurcze stuknął mi dziś serwis samochodu.
Wcześniej coś się zagapiłam jak to JA ..więc zamiast 112050 wyszło 125000 o-my-Good pomyślałam zrozpaczona i wkurzona że żadna pieprzona lampka nie informowała i nie przypominała o zbliżjącym sie serwisie!
Kara z firmy leasingowej już wisiała mi nad głową bo przecież to samochód firmowy.
Jednak dzięki życzliwości pracowników serwisu okazało się że można to załatwić innaczej. I co nie da się? DA SIĘ! i bynajmniej nie chwalę się i nie cwaniakuję - ja tutaj chwalę EMPATIĘ i ŻYCZLIWOŚĆ bo to idzie w parze :)
Czasami powątpiewam bo ludzie są różni. Jednak takie chwile przywracają wiarę więc stwierdzam co następuje - warto pomagać, warto sie interesować bo karma wraca☺ to tekst dla tych którzy jak ja są niepoprawnymi optymistami ☺
To tyle ..i DZIĘKUJĘ Panom z serwisu ☺
A teraz z innej zupełnie beczki hah bo czekam i ...rozmyślam ktoś by pomyślał kobieto przecież normalnie na nic nie masz czasu teraz to wykorzystaj.
Fakt przez większość dnia a nawet tygodnia jestem taka zabiegana ze nawet raporty z pracy robię jadąc samochodem (nie próbować tego samego grozi wypadkiem ) albo póżnym wieczorem jak dziewczynki pójdą spać. Wracam z pracy i szybko dogrywam obiad (często z Mają na rękach a Milą przy nodze) póżniej popołudnie wspólnie z rodzinką, następnie kładziemy dziewczynki spać i budzę się z jedną z nich orientując się że jest po 22ej eeech ☺ znów się rozpisałam jednak puenta jest taka: mam 3godz i niewiem co z nimi począć?!
Centrum miasta więc sklepy, galerie, kino (to już hard core ale jest taka możliwość) może fryzjer, kosmetyczka?... Wybrałam kawę.
Kawa w ładnym miejscu, z ładnym widokiem ... czasami wystarczy się zatrzymać na chwilę pomyślałam ☺.
Pozdrawiam wszystkie Mamy ☺

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz