Niedzielne
popołudnie... lutowe niedzielne popołudnie
Dodałam
lutowe bo istotą jest fakt że Mila na antybiotyku i Mama na
antybiotyku. Reszta cieszy się że tym razem ich ominęło. Cieszę
się i ja :)
Wracając
do tematu pomysłów było kilka jednak ostatecznie spędzenie
popołudnia w domu okazało się najlepszym wyjściem aby spędzić
ten czas razem.
Pan
Mąż przez chwilę rzucił tematem wycieczki jednak kiedy usłyszał
że Mama chce do Maka na kawę podjechać – pomysł upadł haha na
serio jestem chora i boli mnie gardło więc tutaj doszukuję się
braku inwencji twórczej.
Chwilę
pomyślałam- w sumie od rana chodziło za mną ciacho a niedawno
przeczytałam na blogu MrsPolka przesmaczny jak mi się wydaje
przepis na cynamonowe bułeczki mniam na sama myśl cieknie ślinka
:)...
Żeby
nie było skoczyłam do sklepu po drożdże i ... rozpoczęłyśmy z
Milą produkcję :)
Przepis
podaję tutaj:
No
cóż.. nasze były przepyszne mniam jednak sądząc po fotkach
- wyglądały nieco innaczej niż oryginał hah nikt nie jest
doskonały !:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz